|
|
Stefan Wilkanowicz, Przyszłość Europy - piąty scenariusz
Ukazała się niedawno po polsku książka George'a Weigla "Katedra i sześcian", zawierająca rozważania na temat kryzysu Europy. Niesposób odnieść się do jej pełnej tematyki - zawiera tak wiele wątków i punktów widzenia, że wypadałoby napisać następną, zapewne obszerniejszą. Zajmę się więc jedynie przewidywaniami dotyczącymi przyszłości Europy. Autor przedstawia tu cztery scenariusze i stara się ocenić prawdopodobieństwo ich spełnienia się. Pierwszy, optymistyczny, przewiduje dość harmonijny rozwój Unii Europejskiej, będący kontynuacją dotychczasowych osiągnięć, wejście do niej niektórych krajów bałkańskich i jakieś rozwiązanie kandydatury Turcji.
Uważa go za nieprawdopodobny z kilku powodów, z których chyba najważniejszy jest poważny kryzys demograficzny obejmujący już całą Europę, który musi pociągnąć za sobą kryzys gospodarczy. Nie można tu liczyć na integrację muzułmańskich imigrantów, których powinno być coraz więcej (bo będzie brakować rąk do pracy), ale którzy się radykalizują i ewoluują w kierunku islamskiego fundamentalizmu, jeśli nie terroryzmu. Zatem bardziej prawdopodobny jest okres zamętu i swoistej dezintegracji, kiedy poszczególne kraje będą się starały doraźnie ratować na własną rękę, lekceważąc dobro wspólne. Nie na wiele się to zda, raczej spowoduje osłabienie i pogłębi kryzys. Trzecią możliwością jest powrót do chrześcijańskich korzeni, jakby ponowne nawrócenie Europy, odzyskanie dynamizmu chrześcijaństwa. Mogłoby się to dokonać głównie dzięki nowym ruchom odnowy oraz młodzieży, zmęczonej pustką duchową i tak żywo reagującą na osobę i przesłanie Jana Pawła II. Dałoby to Europie konieczny fundament i wizję, cel, do którego należy dążyć. I jeszcze czwarty scenariusz, nazwany przez autora koszmarnym. W nim Europie nie udaje się przezwyciężyć jej demograficznego upadku, jej system finansowy staje się jeszcze bardziej ryzykowny, populacja rodzimych Europejczyków jeszcze bardziej zdemoralizowana, a przybywający do Europy imigranci jeszcze bardziej zdecydowanie islamscy. Mogłoby się to skończyć swoistą kolonizacją Europy przez tych właśnie imigrantów. Ale chyba trzeba wziąć pod uwagę jeszcze inne możliwości. Rysuje mi się tutaj piąty scenariusz, oparty o dwie rewolucyjne zmiany: współpracę wyznawców różnych religii, przede wszystkim chrześcijaństwa, judaizmu i islamu, oraz zmianę koncepcji pracy i więzi społecznej. Ta współpraca już się zaczyna realizować, choć są to jeszcze raczej rozproszone przypadki. Weźmy na początek dwa wydarzenia symboliczne: otwarcie synagogi w Oświęcimiu oraz przybycie do Auschwitz grupy, złożonej z 500 Arabów i Żydów. W otwarciu odnowionej synagogi wziął udział nie tylko katolicki biskup, ale i książę Hassan, stryj króla Jordanii, przewodniczący działającej przy ONZ organizacji "Religie dla pokoju". Przyjechał on do Oświęcimia na zaproszenie żydowskiej fundacji z USA i wygłosił piękne przemówienie. Wspólna podróż Arabów i Żydów do Auschwitz-Birkenau była inicjatywą melchickiego proboszcza z Nazaretu, archimandryty Emila Shoufaniego, który od szeregu lat prowadzi szkołę, do której chodzą dzieci chrześcijańskie i muzułmańskie, a która współpracuje z żydowską szkołą w Jerozolimie. Na zakończenie tej podroży odbyło się w Krakowie spotkanie, w czasie którego podpisana została "Deklaracja Europejska Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów". Podpisali ją współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów. Czytamy w niej m.in.: W Kościele katolickim w Polsce obchodzi się co roku (przed i po Tygodniu Ekumenicznym) Dzień Judaizmu i Dzień Islamu. Podstawową grupę muzułmanów w Polsce stanowią Tatarzy, osiedli tu przed kilkoma wiekami, wrośnięci w kulturę polską. Można ich uznać za swoistych przedstawicieli "euroislamu", prądu, który rozwija się w różnych środowiskach, stara się łączyć islam z podstawowymi wartościami europejskich kultur i który jest źródłem nadziei na lepszą przyszłość. W różnych krajach europejskich spotykamy podobne inicjatywy. Jest ich już dosyć dużo, tylko zwykle działają lokalnie i mało się o nich wie. Zaczynają się jednak pojawiać szersze inicjatywy - jak na przykład spotkanie w Hiszpanii kilkudziesięciu rabinów i imamów z różnych krajów europejskich, lub pracująca w Izraelu federacja siedemdziesięciu organizacji działających na rzecz arabsko-żydowskiego pojednania. Nie można również zapominać o długoletnich doświadczeniach Światowej Konfederacji Pracy, która na początku była chrześcijańską centralą związkową, a do której z biegiem czasu afiliowały się związki zawodowe w ten czy inny sposób związane z różnymi religiami. Oczywiście nie zajmowała się ona dialogiem teologicznym, ale różne wrażliwości religijne ich członków nie przeszkadzały, a raczej ułatwiały współpracę - inaczej nie przystępowaliby oni właśnie do niej. Dzisiejsza sytuacja społeczno-gospodarcza czy społeczno-kulturowa wymaga skupienia uwagi na dwóch zjawiskach: wzroście bezrobocia i swoistym "pękaniu" społeczeństw, rozpadaniu się ich na ich "pełnoprawnych" członków oraz "wyłączonych" czy "odrzuconych" - co zagraża demokracji i wymaga przemyślenia jej form w dzisiejszym świecie. Bezrobocie nie tylko powoduje ubóstwo czy nędzę , ale degraduje i niszczy bezczynnych lub też skłania ich do przestępczości albo i rewolucyjnych działań. Stanowi zatem zagrożenie także dla gospodarki i życia politycznego. Obecny system zasiłków dla bezrobotnych promuje niszczącą bezczynność zamiast pożytecznej pracy, wymaga więc podstawowej reformy, wprowadzenia zasady odpracowywania zasiłków, na przykład w ramach organizacji obywatelskich, a także rozwoju sektora gospodarki społecznej, której głównym celem nie jest zysk, lecz zapewnienie ludziom możliwości wykonywania społecznie pożytecznej pracy, możliwie pełne wykorzystanie ich potencjału. Wymaga to równocześnie odbudowy więzi społecznej, rozwoju solidarności na różnych poziomach. Czy taki scenariusz ma szanse realizacji? Tego nikt nie wie, na pewno jest bardzo trudny - ale konieczny dla uniknięcia scenariusza najczarniejszego: świętej wojny pomiędzy fundamentalizmem muzułmańskim, fundamentalizmem chrześcijańskim, fundamentalizmem laickim, żydowskim nacjonalizmem laickim i rosyjskim imperializmem - a wszystko to w mgle znużonego chaosu i społecznej dezintegracji. George Weigel, Katedra i sześcian, Warszawa 2005.
|