»Wprowadzenie

Odpowiedzialność za Europę - odpowiedzialność Europy




Walentin Nikitin, Rosja, kultura, Europa.

Przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie: czym jest Europa? To przestrzeń między Uralem a Gibraltarem. Rosja jest więc nie tylko częścią Europy, należy również do Azji. Rosja jest jak kontynent, który można nazwać euroazjatyckim i obecnie stara euroazjatycka teoria cieszy się w Rosji sporą popularnością.

Dla mnie sercem Europy jest Rzym - to centrum cywilizacji grecko - łacińskiej i chrześcijańskiej. Rzym stał się spadkobiercą tradycji antycznej, wszystkie kamienie Rzymu są święte. Fiodor Dostojewski pisał, iż Europa jest dla Rosji drugą matką i każdy Rosjanin powinien przyjechać do Europy i padłszy na tę świętą ziemię oblać ją gorącymi łzami. Ta myśl jest bliska memu sercu - będąc pierwszy raz w Rzymie rzeczywiście płakałem ze wzruszenia. Europa jest dla mnie kwintesencją kultury i duchowości, zaś Ameryka jest, moim zdaniem, jak ciemna strona księżyca - bo na przykład drapacze chmur nie są przejawem kultury, lecz cywilizacji. Europa to wcielenie najwyższych wartości - wartości duchowych. Europa ma za sobą doświadczenie średniowiecza, naukę Tomasza z Akwinu, a jej patronami są Benedykt z Nursji oraz Cyryl i Metody, apostołowie Słowiańszczyzny - patronami Europy ogłosił ich nimi w 1985 roku Ojciec Święty Jan Paweł II. Fakt, że patronami Europy stali się święci Kościoła rzymskokatolickiego i prawosławnego symbolizuje jedność i niepodzielność Kościoła zachodniego i wschodniego, która trwała do 1054 roku. Ale dzisiaj jest niestety inaczej, ponieważ istnieje "linia demarkacyjna". Polska istnieje na styku dwóch tradycji, na jej wschodniej granicy znalazła się niewidzialna ściana, dzieląca dwa światy, dwa Kościoły. Niestety, Rosjanie żywią silne uprzedzenia względem katolicyzmu. Jednym z celów nowej ewangelizacji Rosji wydaje mi się obalenie tego uprzedzenia, nowa ewangelizacja powinna przyczynić się do powrotu rosyjskich serc do źródeł jedynej i niepodzielnej Europy, która podarowała nam świętych apostołów oraz średniowieczną kulturę chrześcijańską.

Rosja pragnie stać się Trzecim Rzymem - wszyscy zapewne słyszeli o starym powiedzeniu: był Rzym, później Konstantynopol, a Moskwa jest Trzecim Rzymem i innego nie będzie. Podobne aspiracje mieli również Niemcy, kiedy budowali Trzecią Rzeszę. Nie podzielam tego pragnienia - sądzę, że był jeden Rzym i nie może być drugiego. Konstantynopol nie mógł być Rzymem. W przypadku Rzymu możemy mówić na przykład o papocezaryzmie, zaś Konstantynopol jawi się jako przykład cezaropapizmu, czyli wyższości cesarza nad Kościołem - jest to coś obcego Rzymowi. Ja uznaję wyższość władzy duchowej nad świecką, albowiem w hierarchii wartości na pierwszym miejscu stawiam duchowość, dopiero potem społeczeństwo, państwo, zaś kulturę uważam za bufor pomiędzy społeczeństwem, państwem a Kościołem. Kultura jest sferą współdziałania, w której Kościół oraz społeczeństwo mogą się zbliżać lub też od siebie oddalać. Powracając do idei Europy - wydaje mi się, iż kultura ogólnoeuropejska okazuje się organiczną glebą, dzięki której Rosja może zbliżyć się do świata zachodu. Nie można izolować się i uważać się zarazem za chrześcijanina - lub prawosławnego chrześcijanina - nie czytając Goethego, Dantego lub Hegla, to nasza wspólna chrześcijańska kultura.

Europa nie wyobraża sobie nawet, z jakimi trudnościami Rosja ma dziś do czynienia, jaka walka ideowa toczy się w tej chwili w Rosji. Są przecież bardzo różni Rosjanie: komuniści, faszyści, rosyjscy patrioci. Każdy z nich inaczej myśli o Europie. Dla rosyjskiego nacjonalizmu charakterystyczne jest dążenie do odbudowy imperium i trzeba zrozumieć psychikę takiego człowieka, na którego oczach państwo obróciło się w ruinę - a było to państwo, które wydawało się opoką jakiegoś porządku, ładu. Dzisiaj zapanował w Rosji chaos - mamy do czynienia z państwem kryminalnym, nie istnieje - moim zdaniem - żadna demokracja, zamiast niej mamy typową plutokrację, mafię, korupcję, społeczeństwo kryminalne itd. Nie ma sensu dłużej się nad tym rozwodzić, to sprawy powszechnie znane. Do demokracji nam jeszcze bardzo daleko. Nadzieja umiera jednak ostatnia.

Ja czuję się patriotą i wyobrażam sobie zjednoczenie z Europą tak: pragnąłbym, byśmy się mogli swobodnie odwiedzać, byśmy żyli w przyjaźni, aby pomiędzy nami nie wyrosły wielkie mury chińskie czy berlińskie. I co najważniejsze - aby w Rosji z powrotem zapanowała prawdziwa hierarchia wartości: na pierwszym miejscu Kościół, później kultura, zaś państwo na przedostatnim miejscu. Przedostatnim, ponieważ jeśli będzie na końcu, to będziemy mieli chaos i bezprawie. Niech więc państwo stanie się normalnym gwarantem praw człowieka - takie państwo stworzyłoby podstawy do integracji z Europą.

Jaka być może nasza kultura? Mówi się o kulturze rozumu i kulturze serca, kulturę zachodnią przywykło się uważać za racjonalną, naszą za uczuciową i w tym tkwi ziarno prawdy - Rosja rozwijała się po swojemu. Jej początki są niewątpliwie związane z wczesnym chrześcijaństwem, chrześcijaństwo naznaczyło Rosję do tego stopnia, że nawet w komunizmie widać elementy zaczerpnięte ze źródeł chrześcijańskich. Bruno Kautsky, pisząc książkę o pochodzeniu chrześcijaństwa, to właśnie miał na myśli. W praktyce wyszło inaczej. W Rosji nie mieliśmy do czynienia z próbą stworzenia jakiegoś komunistycznego i sprawiedliwego społeczeństwa, lecz z najbardziej barbarzyńską przemocą wobec wszystkich od Boga pochodzących, autentycznych i przyrodzonych cech człowieka. Ideologia komunistyczna przybyła do Rosji z Zachodu, dlatego Rosjanie są nieufni, rozżaleni wobec Zachodu. Mieliśmy Świętą Ruś, Cerkiew prawosławną i nagle wszystko to skończyło się w 1917 roku. Kiedy dziś mówimy o odrodzeniu duchowości i Cerkwi prawosławnej, to jest to wyraz tęsknoty za tym, co było przed rewolucją, ba - obserwujemy nawet pewne ożywienie tendencji monarchistycznych.

Jednak kultura zachodnia i rosyjska nie wydają się aż tak odmienne, obie wyrosły z chrześcijaństwa, różnice między nimi to raczej niuanse. Kultura zachodnia jest z pewnością dostępna Rosjaninowi, zna ją nie gorzej niż Francuz czy Włoch - proszę mi wierzyć, że znamy i Dantego, i Homera, i niemiecką filozofię klasyczną. Rosjanin jest bardzo oczytany, więc z dumą mogę powiedzieć, że Rosjanin kulturę europejską ma w sercu i świadomości, ale nie ma nic złego w tym, że faworyzuje własną kulturę - jest mu przecież najbliższa.

Kultura może pomoc Kościołowi rzymskokatolickiemu i Cerkwi prawosławnej w znalezieniu wspólnego języka - kultura zbliża, pomaga obalić bariery. Dużą rolę w procesie zbliżenia Rosji do zachodu mają z pewnością zachodni Słowianie, mieszkańcy Europy Środkowej, a więc Polacy. Znana jest baśń o trzech braciach: Lachu, Czechu i Rusie. Lach, czyli Polak, był starszym bratem. Jesteśmy więc spokrewnieni. Przebywając wielokrotnie w krajach zachodnioeuropejskich miałem możność porównać różne kultury. Sądzę, że kultura zachodnioeuropejska - nie zważając na pewien upadek duchowości, to co widać gołym okiem - przeżywa obecnie moment odrzucania amerykańskiej kultury konsumpcyjnej. Wydaję mi się, że Europa Zachodnia już uodporniła się na bakcyl ideologii konsumpcyjnej, tej kłamliwej kultury - bo przecież to nie kultura prawdziwa. To co nam oferują media, seryjna produkcja, jest tylko surogatem. Niestety, Rosja jak zwykle znajduje się na szarym końcu, odstaje od Europy na kilka długości. Nie mieliśmy reformacji ani kontrreformacji - typowe dla naszej historii jest to, że jesteśmy zapóźnieni o kilka epok, a potem nagle próbujemy przeskoczyć wielką przepaść jednym susem. To, co Europa przechodziła przez wiele dziesięcioleci, Rosja chce przeskoczyć w jednej chwili. Obecnie przeżywa ona ekspansję kłamliwej kultury i w normalnym, zdrowym Rosjaninie, wywołuje to niechęć wobec głupich amerykańskich filmów, reklamy, pornografii - serce Rosjanina smuci się tym brudem. Nasze młode pokolenia będzie pokoleniem straconym, jeśli przez następne dwa-trzy lata mieć będzie do czynienia wyłącznie z pornografią i inną ohydą. Niektórzy zastanawiają się nad wprowadzeniem w życie jakichś protekcjonistycznych ustaw, które już obowiązują w Europie Zachodniej. We Francji na przykład broni się rodzimej kinematografii przed kinem amerykańskim. Nam do tego daleko, ale jeśli chcemy się uważać się za cywilizowany kraj, jeśli tworzymy społeczeństwo demokratyczne, to musimy czerpać wzory z Zachodu. W dziedzinie kultury protekcjonizm jest konieczny dla ocalenia własnej, rosyjskiej kultury.

Ale z drugiej strony, marzę, aby nie istniały żadne bariery, szczególnie ideologiczne. Kultura powinna być ponad barierami. Dialog kultur powinien być uwolniony od ideologicznych końskich klapek na oczy. Ideologia jest dla mnie słowem nawet pejoratywnym, obelżywym. Marzę, aby nastąpił dialog duchowy, bo przecież kultura ze swej natury przynależy do zjawisk duchowych. Jeśli w kulturze zabraknie duchowości, to otrzymujemy namiastkę kultury, jej surogat. Prawdziwa kultura posiada ogromną duchową energię promieniowania. Sądzę, iż prawdziwy dialog kulturowy dziać się może tylko między ludĄmi głęboko wierzącymi, pomiędzy ludźmi wierzącymi w Boga i pragnącymi służyć ludzkości.
Dlatego staram się budować dialog międzywyznaniowy. Zorganizowaliśmy na przykład dwutygodniowy rejs po Wołdze, uczestniczyli w nim pisarze, muzycy, duchowni - w tym również katoliccy, m.in. dyrektor rosyjskiego centrum ewangelicznego z Rzymu oraz dyrektor rosyjskiego oddziału Radia Watykańskiego. Po drodze spotykaliśmy się z miejscową inteligencją, otwieraliśmy kluby ekologiczne itd.

Jakie są moje marzenia? Aby nie istniały żadne granice - i to nie tylko w sercu, ale i na mapie, aby nie istniały żadne szlabany. Wtedy być może Moskwa mistycznie przybliży się do Warszawy, Paryża czy Rzymu. Czy to przypadkiem nie dziecięce marzenia? Nie, w każdym marzeniu wolę widzieć zarysy jakiegoś projektu. Lubię myśleć, że każde marzenie jest Bożą tajemnicą. Kiedy twórcy marksizmu powiadali, że wolność jest uświadomioną koniecznością - to mówili kłamstwo, ponieważ wolność jest wyborem pomiędzy koniecznością a wolnością. Tam gdzie mamy do czynienia z koniecznością - tam dostrzega się więzienie. A uświadomić sobie konieczność, to tak jakby uświadomić sobie, że jest się w więzieniu. Dlatego wolę dostrzegać wolność jako Bożą tajemnicę. Można być w więzieniu, ale wewnętrznie pozostać wolnym. Można poznać wszystkie dobrodziejstwa cywilizacji i być niewolnikiem owej cywilizacji.

powrót


Partnerzy: Wydawca: