»Wprowadzenie

Na skrzyżowaniu kultur




Grzegorz Babiński, Etniczność: wartość i zagrożenie.

"Etniczność" jako zjawisko można zdefiniować jako grupę ludzi połączonych specyficznym rodzajem więzi. Taka grupa bywa nazywana etnosem.

W socjologii wyróżnia się trzy zasadnicze rodzaje więzi społecznej – więź naturalną, która tworzy się w sposób spontaniczny w niewielkich zbiorowościach; więź stanowioną, która powstaje przez ustawodawstwo i działania prawne, a najwyraźniej uwidacznia się w działalności państwa i instytucji państwowych, oraz więź zrzeszeniową, która jest rezultatem dobrowolnego i świadomego wchodzenia ludzi do różnych zrzeszeń i organizacji o charakterze formalnym. Dojrzały naród jest przykładem zbiorowości, w której występują te wszystkie rodzaje więzi. Specyfika więzi narodowej polega na tym, że przeważa w niej więź naturalna czy więź pierwotna, w języku angielskim określana terminem "primordial", trudno przekładalnym na inne języki. Specyfika owej więzi polega na tym, że opiera się ona w znacznym stopniu na przekonaniu o wspólnym pochodzeniu całego narodu od na ogół mitycznego przodka czy niewielkiej grupy przodków

Max Weber zdefiniował naród krótko i precyzyjnie. Według niego naród to grupa ludzi połączona przekonaniem o wspólnocie swego pochodzenia, dążąca do uzyskania lub utrzymania swego niezależnego państwa. Jest to prawdziwe w odniesieniu do przytłaczającej większości współczesnych narodów. Nawet narody tak młode, jak np. naród amerykański, którego cała niedługa przecież, bo zaledwie dwu i półwieczna historia jest dokładnie znana, posiada w swej historii grupę ludzi, "ojców założycieli", sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości z roku 1776, którzy nie są oczywiście biologicznymi przodkami współczesnego narodu amerykańskiego, ale pełnią w amerykańskiej świadomości narodowej ważną rolę przodków symbolicznych. Zapewne tak samo symboliczni są przodkowie narodów, których historie są znacznie dłuższe i giną gdzieś w prehistorii, bo przecież wiedza historyczna o migracjach i genetyczna wykluczają możliwość pełnej endogamii narodowej na przestrzeni wieków (choć z drugiej strony zadziwiająco małe zróżnicowanie kodów genetycznych ludzi oznaczać może, że cała współczesna ludzkość pochodzi od kilkunastu tysięcy wspólnych przodków, a więc z jednej wioski). Nie ma to jednak ani dla narodów, ani tym bardziej dla kształtu i treści świadomości narodowej większego znaczenia. Ważne jest owe "symboliczne pokrewieństwo", wyrażane często w postaci określenia "swoi", w odróżnieniu od "innych", obcych, często - choć nie zawsze - wrogich.

Inna definicja narodu, nienaukowa, zdaje się bezimienna i raczej żartobliwa, określa naród jako grupę ludzi połączonych wspólnym błędnym przekonaniem co do swoich przodków i wspólną niechęcią do swych sąsiadów.

Specyfika więzi i świadomości narodowej polega na tym, że poczucie wspólnoty pochodzenia i bliskości rozciąga się na wielomilionową (na ogół) i w związku z tym anonimową zbiorowość. Co ciekawsze, mieszkańcy wsi, małego miasta czy nawet regionu, a więc zbiorowości znacznie mniejszych niż narody, bardzo rzadko wytwarzają świadomość wspólnoty pochodzenia. Taka wspólnota istniała w zbiorowościach plemiennych i została, w formie wielkiego i trudnego do wyjaśnienia przeskoku, przeniesiona na dużą i złożoną wspólnotę narodową. Ewolucyjne koncepcje narodów, w myśl których narody tworzyły się na bazie więzi plemiennych, poprzez połączenie pokrewnych plemion - podobnie jak ewolucjonistyczne, linearne koncepcje rozwoju kultury – nie wytrzymały konfrontacji z rzeczywistością.

Naród nie jest grupą instrumentalną, naród nikomu i niczemu bezpośrednio nie służy, jest zbiorowością autoteliczną, wartością samą dla siebie czy dla jego członków. To w zasadniczy sposób odróżnia naród od państwa. Państwo jest narzędziem, strukturą mającą swe wyraźne funkcje – naród wyraźnych funkcji nie ma.

Rolę państwa w procesach narodotwórczych opisują z grubsza dwa modele. W pierwszym państwo czy konkretna struktura i instytucje polityczne mają dla rozwoju narodu znaczenie zasadnicze, tworzą ramy polityczno-przestrzenne, w których rozwija się kultura narodowa, różne więzi społeczne, w tym zwłaszcza więzi ekonomiczne. Nie znaczy to jednak – a wiele współczesnych państw dostarcza na to dowodów - że w ramach struktur państwowych zawsze tworzą się narody. Wiele państw rozpadło się właśnie dlatego, że nie powstała w ich obrębie wspólnota narodowa. W drugim, niejako przeciwstawnym modelu, narody powstają bez własnych struktur politycznych, często wbrew narzuconemu obcemu panowaniu politycznemu, i dopiero po pełnym ukształtowaniu się i rozwinięciu kultury narodowej uzyskują (lub nie) własny byt państwowy. Jedno wydaje się pewne - własne państwo narodowe sprzyja rozwojowi narodu, chroni go przed wrogami zewnętrznymi, zapewnia narodowej kulturze podmiotowość w stosunkach międzynarodowych (choć powinno się raczej mówić: międzypaństwowych).

Jeżeli pozostaniemy przy przytoczonej wyżej definicji Webera, to odpowiedź na pytanie o epokę historyczną, w której powstawały współczesne narody, jest względnie prosta. Narody zaczęły powstawać wtedy, gdy doszło do wyraźnego łączenia dwóch istniejących od dawna, ale względnie niezależnych wcześniej bytów społecznych - kultur (konkretnie społeczeństw o odrębnych, własnych kulturach) i państw. Tak naprawdę jednak dopiero od połowy XVIII w. nastąpiło w Europie wyraźne i trwałe utożsamienie się ogółu obywateli z państwem. Istotne znaczenie miała w tym procesie Wielka Rewolucja Francuska, której ideologia odwoływała się do ogółu obywateli - członków wspólnoty narodowej, czy raczej narodowo-państwowej. W zwycięskiej rewolucyjnej i porewolucyjnej Francji za członków narodu uznani byli wszyscy obywatele - także np. Żydzi. W ten sposób ukształtował się typ narodu, który można nazwać narodem politycznym. Podobny typ ukształtował się prawie równolegle w USA, także w wyniku zwycięskiej rewolucji, którą w przypadku amerykańskim była wojnę o niepodległość. Także koncepcja narodu brytyjskiego opiera się na wspólnocie państwowo-politycznej, a nie etnicznej. Nieprzypadkowo w języku angielskim słowo "nationality" oznacza obywatelstwo, a nie przynależność narodową.

Nieco później kształtował się inny typ narodu. Można go nazwać narodem - wspólnotą kultury lub narodem etnicznym, w odróżnieniu od wyżej zdefiniowanego narodu politycznego. Koncepcja i ideologia narodu etnicznego ukształtowała na początku XIX w. w Niemczech, które wtedy nie były jednolitym, samodzielnym państwem. W podobnych warunkach, przy braku samodzielnego bytu państwowego rozwinęła się w XIX w. koncepcja i ideologia narodu polskiego. Model niemiecki czy polski był typowy dla prawie wszystkich kształtujących się w ciągu XIX i XX w. narodów Europy Środkowej i Wschodniej, pozbawionych własnych narodowych państw. Niektóre z nich, jak np. Ukraina, Słowacja czy Słowenia, w pełni suwerenne państwa stworzyły dopiero w ostatnich latach. Dlatego kształtowały się one przede wszystkim jako wspólnoty kultury. Istotną rolę w tworzeniu się narodów etnicznych odgrywała religia - wiele narodów wytworzyło, czy raczej zaadaptowało religie jako religie narodowe.

Nie miejsce tu na przegląd wszystkich procesów narodotwórczych we współczesnym świecie ani na analizę wszystkich uwarunkowań tych procesów. Wymienione wyżej dwa podstawowe europejskie typy narodów mogą być przydatne tylko do uproszczonej analizy zjawisk etnicznych w innych częściach świata. Model obywatelski może być uznany za typowy dla większości państw narodowych obu Ameryk, podczas gdy typ etniczny narodu jest częściej przydatny do analizy kontynentu azjatyckiego czy afrykańskiego.

Narody powstały w określonym czasie historycznym w wyniku na ogół długotrwałych procesów. Ale czy oznacza to, że narody mają lub będą miały swój zmierzch i kres?

Taki pogląd pojawił się po drugiej wojnie światowej. Doświadczenie nacjonalizmu niemieckiego z jednej strony i postępująca integracja Europy Zachodniej z drugiej strony, umacniały przeświadczenie, że agresywne nacjonalizmy należą bezpowrotnie do przeszłości, a współczesne społeczeństwa wyzbywają się narodowych sentymentów i fobii. Największe nadzieje wiązano z procesami modernizacji, które oznaczały prymat czynników racjonalnych nad narodowymi emocjami. Więź narodowa i narodowe ideologie miały odchodzić w przeszłość, gdyż należały do wcześniejszych, nie całkiem "dorosłych" faz rozwoju współczesnych społeczeństw.

Argumentów na rzecz prawdopodobnego zaniku odrębności narodowych czy zastępowania ich przez inne rodzaje więzi i organizacji społecznej było więcej. Jeszcze przed II wojną światową polski socjolog Florian Znaniecki w książce pod tytułem "Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości" przewidywał możliwości powstania ogólnej, ponadnarodowej kultury, którą nazywał cywilizacją. Tezy swe rozwinął w innej książce "Modern Nationalities" wydanej w USA w roku 1952. W latach pięćdziesiątych powstało także kilka innych istotnych prac, których autorzy także przewidywali zmierzch czy koniec różnych ideologii, w tym także ideologii narodowych.

Procesy etniczne zachodzące w Europie Zachodniej i w USA w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zdawały się uzasadniać przypuszczenia o stopniowym zaniku znaczenia zróżnicowania etnicznego, z drugiej jednak strony skończył się kolonializm i powstało kilkadziesiąt nowych państw, które co prawda w większości nie były państwami etnicznymi, ale w poważnej ich części różnice plemienne czy narodowe stały się w latach następnych głównymi problemami.

Od początku lat siedemdziesiątych obserwować można było niemal w całym świecie wzrost znaczenia czynników etnicznych. Przybiera on różne formy i niemożliwe jest wskazanie wspólnych przyczyn tego złożonego procesu. Okazało się – paradoksalnie – że procesy modernizacji wpłynęły na rozwój wielu separatyzmów etnicznych m.in. dlatego, że przyśpieszały rozwój w niejednakowym stopniu i zwiększały różnice między różnymi częściami krajów, szczególnie krajów wieloetnicznych. Okazało się, że etniczność może być traktowana instrumentalnie. Więź etniczna okazała się bardzo wielką siłą, mobilizującą zbiorowości narodowe do osiągania ważnych celów. Mobilizacja ta może być groźna i niszcząca, zwłaszcza gdy jest skierowana przeciwko innemu narodowi w formie otwartej agresji, ale może także łączyć dla osiągnięcia celów politycznych czy ekonomicznych.

Na ogół niepowodzeniem (nie tylko w krajach komunistycznych) kończyły się próby budowy społeczeństw ponadnarodowych w krajach wieloetnicznych czy tworzenie nowych narodów z wcześniej istniejących i ukształtowanych narodów i z grup etnicznych. Próby takie podejmowano w byłym ZSRR i byłej Jugosławii, a także Czechosłowacji. Komunizm, negując na ogół (choć czasami wykorzystując) różnice etniczne, prowadził do ich pewnego zamrożenia. Z drugiej strony promowane czy wymuszane nawet, jak w ZSRR, wędrówki i przemieszczenia jednostek i całych grup zwiększały stratyfikację etniczną i różnice między różnymi narodami.

Próba taka zakończyła się generalnie sukcesem w USA, jednak tam pierwotne "tworzywo" składało się przede wszystkim z imigrantów. Sąsiednia Kanada jest przykładem wytworzenia się społeczeństwa o wyraźnym podziale między frankofońskim Quebec a na ogół anglojęzyczną i coraz bardziej wieloetniczną resztą. Tylko około 8% państw, członków ONZ, można uznać za państwa w miarę jednolite narodowo (wśród nich Polskę, z "tylko" około 3-4% mniejszości narodowych i etnicznych).

Znakomity brytyjski antropolog Ernest Gellner autor książki "Narody i nacjonalizm", twierdził, że siła dążeń narodowych, czy raczej narodowo-państwowych, nie jest we współczesnym świecie zbyt duża, bo ONZ liczy mniej niż 200 państw, a w świecie można wyróżnić co najmniej dziesięć razy więcej odrębnych kultur. A więc tylko około 10% kultur przekształciło się w kultury narodowe, z własnym państwowym "dachem nad głową" (określenie Gellnera). To prawda, ale jeżeli policzymy nie ilość kultur, ale ilość ludzi należących do narodowo-państwowych społeczeństw, to wtedy okazuje się, że proporcje te są niemal odwrotne - prawie 90% ludzkości posiada narodowo-państwowy dach lub do niego dąży. Siła nacjonalizmów jest więc niewątpliwa i nie widać jej zaniku.

Oprócz w pełni ukształtowanych narodów istnieją grupy o ukształtowanej kulturze i świadomości swej etnicznej odrębności, które nie dążą do pełnej politycznej niepodległości. Nazywa się je na ogół narodowościami. W przeszłości "skazywano" je na polityczny niebyt, sądząc, że pozostaną co najwyżej na marginesach głównych procesów etnicznych. Obecnie widać, że tak być nie musi i w przyszłości możemy się spodziewać dalszej emancypacji, przynajmniej niektórych z tych zbiorowości.

Inny typ trwałych zbiorowości etnicznych to grupy emigranckie, takie jak np. Polonia w USA, czy wiele współczesnych grup imigrantów i ich potomków w Europie Zachodniej. Jeszcze do początku lat sześćdziesiątych naszego wieku powszechne było przekonanie, że grupy imigranckie ulegną w sposób naturalny całkowitej asymilacji i przestaną istnieć. Choć procesy asymilacji mniejszości cały czas trwają, to są one jednak mniej efektywne niż przypuszczano, a nowe fale imigrantów wzmacniają wcześniejsze więzi i tożsamości.

Proces asymilacji etnicznej trudno jednoznacznie ocenić. Formą dyskryminacji jest zarówno wymuszona asymilacja mniejszości, jak i jej uniemożliwienie. Wymuszoną asymilacją jest nieuznawanie odrębności kulturowej mniejszości, zakazy używania języka mniejszości w miejscach publicznych, dążenie do likwidacji czy ograniczania różnic między mniejszością i dominującą większością. Dyskryminacją jest również tworzenie barier uniemożliwiających np. awans społeczno-zawodowy członków mniejszości, zmuszanie jej do pozostawania w stałych regionach zamieszkania itp. Skrajnym przykładem takiej polityki odrzucania mniejszości i zamykania jej w etnicznych gettach jest (był?) apartheid w RPA, a także utrzymywanie przez dziesięciolecia w USA specjalnych ustaw ograniczających prawa Murzynów po ich wyzwoleniu (tzw. polityka equal, but separated - "równi, lecz rozdzieleni").

Etniczność okazuje się trwała również w grupach regionalnych. Nie każda grupa regionalna jest, czy chce być, grupą etniczną. Słowo "chce" zostało tu użyte nieprzypadkowo. O tym, czy jednostka należy czy nie do grupy etnicznej (narodu), decyduje jej świadomość, chęć takiej przynależności. Zarówno prawo międzynarodowe, jak i teorie etniczności odeszły niemal całkowicie od "obiektywnej" przynależności do grupy. Członkiem grupy etnicznej jest osoba, która się za członka tej grupy uważa, niezależnie od tego, w jakiej rodzinie się urodziła czy jakim językiem się na co dzień posługuje. Dotyczy to także grup społecznych. Nie ma jednoznacznych kryteriów "obiektywnych", tj. pozaświadomościowych, które pozwalałyby odróżnić grupę etniczną od grupy regionalnej. Decyduje o tym przeważająca świadomość członków grupy, ideologie grupowe, cele, jakie grupa formułuje. We współczesnej Europie można wyróżnić dwa, dosyć różne, trendy w ewolucji ideologii i świadomości wielu grup regionalnych. Jeden - to ewolucja w kierunku raczej separatystycznym, tworzenie i wzmacnianie swej odrębności i dążenie do zwiększania autonomii politycznej, chociaż niekoniecznie w formie pełnej niepodległości. W jednoczącej się politycznie Europie Zachodniej pojawia się miejsce na taką polityczną "niepodległość". Przykładem może być powiększanie się dystansu między Flamandami i Walonami w coraz bardziej federalizującej się Belgii. Drugi trend ma odmienny charakter. Jest to dążenie nie do własnego państwa, lecz raczej chęć do uwalniania się od państwowej dominacji. Ten drugi trend jest typowy dla ruchów regionalnych, podczas gdy pierwszy można nazwać ruchem etniczno-regionalnym.

Świat końca wieku XX jest światem kultur narodowych i etnicznych. Nie przeczy temu zjawisko postępującej integracji ponadpaństwowej, zwłaszcza ekonomicznej i politycznej. Wzrost znaczenia etniczności i dążenia do zachowania etnicznych kultur nie jest w związku z postępami procesów integracyjnych czymś nieoczekiwanym. Przeciwnie, jest on naturalną reakcją na uniformizację kultury i dominację struktur ponadpaństwowych. Wiele wskazuje na to, że zjednoczona Europa będzie bardziej Europą ojczyzn niż "stanami zjednoczonymi Europy". Nie jest to klęska integracjonistów. Naturalnym środowiskiem człowieka jest świat kultury, zwłaszcza kultury narodowej. Odrębność narodowa jest przede wszystkim odrębnością kulturową. Kultury etniczne istnieją i będą istniały na różnych poziomach, zarówno jako wielkie, jak i małe, prywatne ojczyzny. Największym zagrożeniem dla tego stanu jest ciągle powszechne, choć być może nie dominujące przekonanie, że granice polityczne powinny się pokrywać z granicami etnicznymi i kulturowymi, a w obrębie jednej struktury politycznej może istnieć jedna i tylko jedna kultura. Dopóki takie myślenie nie odejdzie na zawsze do lamusa polityki, etniczność i różnice etniczne będą źródłem ostrych i niebezpiecznych napięć. Napięcia będzie także rodzić przekonanie, ciągle dosyć powszechne, że różnice etniczne są przejściowe i że należy dążyć do ich likwidacji.

oprac. Sz. W.
Na podstawie artykułu "Etniczność" Grzegorza Babińskiego, PROGLAS nr 5-6(1997), s.28-31

powrót


Partnerzy: Wydawca: