Globalizacja czy modernizacja?
W największym skrócie to proces przemieszczania się po całym świecie ludzi, towarów, usług, informacji, kapitałów czy wynalazków. Od kiedy jednak mamy do czynienia z tym zjawiskiem? Zdaniem części badaczy początek ery globalizacji przypada na wiek XIX. Co więcej - ówczesny globalny przepływ ludzi, materii, finansów i idei był w tej początkowej fazie kapitalizmu o wiele swobodniejszy niż dziś. Granice państw można było przekraczać bez paszportów, działalność gospodarcza nie podlegała skomplikowanej sieci regulacji prawnych, nie istniały również te bariery świadomościowo-kulturowo-polityczne, jakie wzniósł nacjonalizm, który na skalę masową pojawił się dopiero w drugiej połowie XIX stulecia. Innymi słowy, zdaniem rzeczników rekonstruowanego tu stanowiska, globalizacja to jeden z aspektów kapitalizmu czy - szerzej - procesu zwanego modernizacją, tworzonego (by znów poprzestać na najbardziej skrótowym ujęciu) przez splot wolnego rynku, liberalnej demokracji, pluralizmu światopoglądowego i racjonalistycznego podejścia do świata.
Zaletą takiego sposobu definiowania globalizacji jest zwrócenie uwagi na odległe historyczne jej korzenie. Jednak jeżeli nawet globalizacja jest częścią procesu modernizacji, to stanowi jego szczególną fazę.
Pięć wyróżników globalizacji
Pierwszy z nich to skala. Do niedawna na światowym rynku były w stanie operować tylko największe koncerny (w rodzaju General Motors czy Coca-Coli). Przytłaczająca większość podmiotów gospodarczych działała na rynkach lokalnych, narodowych lub regionalnych. Dzisiaj nawet małe firmy, powstałe w odległych zakątkach świata, są w stanie konkurować z gigantami światowej gospodarki (najlepszym tego przykładem jest Nokia). Z drugiej strony, rola wielkich koncernów, groźba zmonopolizowania przez nie rynków zasługuje na baczną uwagę (por. zamieszczone niżej przemyślenia Pawła Dembińskiego).
Drugą specyficzną cechą globalizacji jest tempo. Dzięki rozwojowi nowoczesnych środków transportu, a przede wszystkim dzięki rewolucji informatycznej przepływ kapitału, informacji czy towarów uległ niebywałemu przyspieszeniu. Największe operacje finansowe dokonują się nierzadko dzięki jednemu "kliknięciu" w klawisz komputera.
Z tym wiąże się trzeci wyróżnik globalizacji: potanienie działalności gospodarczej. Każdy, kto w jakikolwiek sposób ma do czynienia z komputerami, wie, jak ogromne dają one oszczędności czasu i jak ułatwiają tani dostęp do informacji.
Czwarta cecha charakterystyczna globalizacji to zmiana struktury własności. Niemal wszystkie liczące się podmioty gospodarcze to koncerny międzynarodowe. Nie chodzi przy tym tylko o strukturę własności, ale i o strukturę produkcji. Kupując samochód renomowanej firmy amerykańskiej, musimy liczyć się z tym, że żadna z jego części nie została wyprodukowana w USA, że księgowość firmy ulokowana jest w Indiach, a zarząd ma siedzibę - owszem - w Stanach Zjednoczonych, ale składa się z menadżerów pochodzących ze wszystkich stron świata.
Ostatnia wreszcie nowość znamionująca epokę globalizacji to zmiana charakteru działalności gospodarczej. Rewolucja informatyczna, powstanie nowych środków łączności, komputeryzacja gromadzenia, przetwarzania i przesyłania danych bankowych - wszystko to sprawiło, że w światowym obrocie gospodarczym zmniejsza się udział wymiany produktów materialnych, a lawinowo rośnie znaczenie operacji czysto finansowych. W efekcie maleje również znaczenie takich elementów działalności gospodarczej jak grunty, maszyny czy surowce, a najcenniejsze stają się wiedza i dostęp do informacji.
Bilans zysków i strat
Nie jest on tak pozytywny, jak utrzymują apologeci globalizacji, ale też - wbrew kręgom zachodniej lewicy antyglobalizacyjnej, islamskim fundamentalistom, katolickim progresistom i prezenterom Radia Maryja - nie wypada on tragicznie. Globalizacja to nie "gra o sumie zerowej" (w której zysk bogatych to pochodna ubożenia biednych), "amerykanizacja" kultury i zamach na suwerenność państw narodowych. Bilans globalizacji jest bardzo ambiwalentny. Generalnemu przyspieszeniu rozwoju gospodarki światowej towarzyszy kryzys dużych regionów kuli ziemskiej (z Afryką na czele). Skutkiem ubocznym wzrostu wydajności pracy jest pojawienie się "ludzi wykluczonych", zbytecznych na nowoczesnym rynku pracy. Ale też w samej Azji w poprzedniej dekadzie ze stanu nędzy wydobyło się 800 milionów ludzi... Państwa narodowe istotnie częściowo tracą suwerenność, nierzadko na rzecz nie podlegających demokratycznej kontroli organizacji międzynarodowych (w rodzaju Światowej Organizacji Handlu), ale równocześnie zmniejsza się ryzyko wojny... Dzięki globalizacji zwiększa się komunikacja międzykulturowa, tyle że lokalne, odwieczne kultury zastępowane są przez papkę "kultury" masowej...
Co na to chrześcijanie?
Tej kwestii poświęcone są teksty ks. Halíka, ks. Węcławskiego, Anieli Dylus czy wywiad z Nicholasem Boyle'm. Ich wnioski są wyraĄne. Globalizacja to nie żadne "żelazne prawo historii". Choć nie podlega ono planowemu sterowaniu z naszej strony, to nie jest też procesem, na który nie mamy wpływu. Nacisk zuniformizowanej kultury globalnej często wywołuje wśród ludzi wierzących lęk połączony ze skłonnością do powrotu do postaw fundamentalistycznych (o czym pisze Tomás Halík). Taka reakcja niewiele ma jednak wspólnego z duchem chrześcijańskiej odwagi. Globalizację trzeba widzieć w całej jej złożoności, w zgodzie ze słowami Jana Pawła II, który podkreśla, że choć procesy globalizacyjne "stwarzają pewne zagrożenia, otwierają też niezwykłe i wiele obiecujące możliwości, właśnie z punktu widzenia celu, jakim jest przekształcenie ludzkości w jedną rodzinę opartą na wartościach sprawiedliwości, równości i solidarności". Obrona godności każdego człowieka wymaga od nas - opisywanej przez Anielę Dylus - "globalizacji solidarności". Czemu musi towarzyszyć to, co - jak podkreśla ks. Węcławski - najbardziej uniwersalne: troska, by świadectwo i nauka Jezusa Chrystusa nie zostały zrelatywizowane.
JAROSŁAW GOWIN
ur. 1961, redaktor naczelny miesięcznika "Znak", rektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, poseł RP z ramienia Platformy Obywatelskiej.

prof. Dominique Wolton, Globalizacja a tożsamości kulturowe (mp3 46,8 MB)